#NiechCięZauważą – jak działa hashtag?

0 1 055

Gdy pojawiły się po raz pierwszy w serwisie społecznościowym Twitter, nikt chyba nie przypuszczał, iż sieć ogarnie nowa moda. O czym mowa? Hashtagi, czyli krótkie frazy lub pojedyncze słowa, dzięki którym miliony użytkowników na całym świecie dzieli się, mniej lub bardziej wartościową, treścią w Internecie.
Sierpień 2007, ćwierknięcie, które przeszło do historii jako pierwsza wiadomość z tajemniczym znakiem # w tle. Ku zaskoczeniu pomysłodawców tagowania komunikatów na Twitterze, większość odbiorców nie zrozumiała idei hashtagów. Szybko uznano je za mało urodziwe, zaś ich wygląd kojarzył się w głównej mierze z typowym maniakiem komputerowym (computer freak), aniżeli przeciętnym obywatelem korzystającym z prostych funkcji serwisu. Przełom (breakthrough) miał nastąpić parę miesięcy później, gdy Kalifornię nawiedziły pożary (wild fire). Mieszkańcy miasta San Diego hashtagowali (#sandiegofire) na bieżąco sytuację w okolicy, dzięki czemu udało się uratować setki osób przed klęską żywiołową.

JAK DZIAŁA HASHTAG?

To nic innego jak hasło opatrzone znakiem #, które funkcjonuje jako hiperłącze. Zaletą takiego rozwiązania jest szybkie filtrowanie treści (content) najbardziej nam potrzebnej w danym momencie. Wystarczy jedno kliknięcie, aby zobaczyć o czym się ćwierka choćby po drugiej stronie oceanu.

Wyszukiwanie informacji w czasie rzeczywistym, lub komentowanie wydarzeń  na żywo już dawno nie było tak proste (simple). Często wykorzystuję (utilize) to narzędzie w smartfonie, gdy nie mam bezpośredniego dostępu do komputera. Kilka miesięcy temu Twitter idealnie sprawdził się w trakcie konferencji Apple, gdy siedziałem śmiertelnie znudzony (bored stiff) na lotnisku w oczekiwaniu na samolot do Polski.

ZA CZY PRZECIW?

Hashtagowanie ma tylu zwolenników (supporters), co przeciwników i faktycznie ta stosunkowo nowa forma selekcjonowania wpisów, ma dwie strony medalu. Bez wątpienia (undoubtedly) jesteśmy zalewani strumieniem informacji i rzadko kiedy uświadczymy tweet’a bez „#”, co może wzbudzać irytację niektórych posiadaczy konta w społecznościówkach. Odznaczanie (tagging) wiadomości od ponad roku stało się modne na Instagram, Facebooku oraz wszędzie tam gdzie się tylko da.

Wpisywanie hashtagów przynosi więcej korzyści w przypadku kampanii marketingowych lub akcji społecznych na szerszą skalę. Chętnie sięgają po nie również światowe koncerny, telewizje informacyjne, muzycy czy twórcy filmów. Robin Thicke w swoim teledysku do utworu Blurred Lines, zachęcał (encourage) fanów do hashtagowania i dzielenia się klipem ze znajomymi.

Jak w piosence wydaje się, że granice między zdrowym rozsądkiem (common sense), a estetyką internetowego przekazu zacierają się coraz to bardziej. Co tu kryć, powoli wracamy do czasów prehistorycznych; infografika i wszechobecny minimalizm wypowiadanych słów zaczyna wdzierać się (rush into) w nasze życie na nowo. Nie komentuję, przyglądam się temu na razie z boku. Jak każdy trend, ma swój początek, będzie mieć i koniec.

Nie przegap kolejnego wpisu - dołącz do nas na Facebook
 
close-link

Chcesz w końcu przełamać barierę
w mówieniu?

Sprawdź ofertę kursów językowych z lektorem na żywo. Ucz się języków obcych bez wychodzenia z domu.
Zapisz się na kurs językowy online.
SKORZYSTAJ Z LEKCJI PRÓBNEJ
close-link
LEKCJA PRÓBNA