W swoją podróż wyruszyłem prosto z Walencji na ogromnym statku. Nie wiedząc co zastanę na tym skrawku ziemi, położonym na Morzu Środziemnomorskim, miałem nadzieję, iż będzie to niezapomniane przeżycie. Ibiza – swoisty magnes dla imprezowiczów, do którego ciągle ściągają najlepsi DJ-e świata, a niegdyś oaza spokoju dla hipisów, stała się również bazą wypadową dla 800 studentów z całej Europy, którzy płynęli ze mną na tym samym statku. Ledwo pożegnaliśmy wybrzeże Hiszpanii, gdy na pokładzie rozległa się głośna muzyka. Mój znajomy z Włoch powiedział „ha empezadó” – zaczęło się. W oka mgnieniu statek został opanowany przez rozentuzjazmowany tłum Erasmusów. Śpiewali i tańczyli w rytm muzyki, by na końcu wskoczyć do zimnego basenu. Istne szaleństwo. O zachodzie słońca, po kilku godzinnym rejsie, w końcu dopłynęliśmy do San Antonio – stolicy Ibizy. Szybki transport do hotelu i przygotowania do pierwszej imprezy w klubie Pacha. Wiedzieliśmy, że w tym wszystkim chodził właśnie o imprezowanie aż do świtu.

Nietypowe przygody

Kolejne dni upływały pod znakiem wylegiwania się na plaży i poznawaniu ludzi z całego świata. Tydzień intensywnych wrażeń, o których można by napisać osobny przewodnik turystyczny. Co pozostało w mojej pamięci? Piana party w prywatnej rezydencji jakiegoś milionera, rajd rowerowy po całej Formenterze i nerwowe poszukiwania zaginionej koleżanki, która odnalazła się dopiero nad ranem, po drugiej stronie wyspy. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Bezcenne.

(Nie)wesoło

Oczywiście ta mekka clubbingu ma swoje ciemne strony. Eivissa, katalońska nazw wyspy, to raj dla handlarzy narkotyków. Każdego roku to oni, zaraz po właścicielach dyskotek, zbijają fortunę na turystach. Narkotyki można kupić równie łatwo jak alkohol w barze. Skąd takie zainteresowanie? Przyciąga głównie cena. Jeśli dobrze pamiętam, moją koleżankę z Brazylii zaczepił w dyskotece barman i zaoferował jej podejrzane tabletki za 8 euro, podczas gdy najtańszy drink w klubie Eden kosztował 15 euro. Niestety, zdarza się, że również barmani handlują narkotykami lub oferują je gratis!

Ibiza to nie tylko imprezowa grzesznica, to również idealne miejsce do wypoczynku. Malowniczy krajobraz i zaciszne miejsca zdają się przyciągać coraz to większą liczbę rodzin. Każdego roku rząd Hiszpanii wydaje miliony euro na promocję Ibizy i zapewnia, iż na wyspie znajdzie się miejsce dla dwóch światów: balangowiczów jak i urlopowiczów. Kto wie, może znów wrócę na Ibizę w niedalekiej przyszłości.

Jak to powiedzieć po angielsku?

  • unforgettable – niezapomniany
  • ring out – rozlec się (dźwięk)
  • mansion – rezydencja
  • priceless – bezcenny
  • sinner – grzesznik
  • party animal – imprezowicz

You need to login or register to bookmark/favorite this content.

1 KOMENTARZ

  1. Najbardziej podobał mi się fragment na temat piana party w rezydencji :P Chciałabym być teraz na Ibizie. Przynajmniej mogę pooglądać zdjęcia i planować, że kiedyś sama wyląduje na Ibizie :*

ZOSTAW ODPOWIEDŹ